niedziela, 1 lutego 2015

Ostra impreza!

Adele's POV

Moja mama była bardzo szczera w związku z tą sprawą; tym, że tkwię w domu z Niallem i jego wujkiem czy coś takiego. Chodnik uginał się pod moimi krokami tak jak złamane uczucia wypełniające moją klatkę piersiową. Dusi mnie to, że czuję się samotna będąc z nim. Drzwi garażowe wolno zaskrzypiały, sygnalizując, że są otwarte. W środku stał czarny, elegancki motocykl. Czarny kask położony był obok niego. Niall przeszedł obok mnie, podnosząc go. Jego dobrze zbudowana sylwetka usiadła na motocyklu, włączając silnik i kopiąc jednocześnie w moje nerwy. Dlaczego tutaj byłam i dlaczego on to robi? Niall przyglądał mi się, odchrząkując i przewracając oczami niecierpliwie, trzymając kask w powietrzu.
- Idziesz czy nie? Wolałbym nie, ale ty musisz być jeszcze bardziej irytująca, prawda?
- Ty prowadzisz? Motocykl? Czy to nie jest niebezpieczne? Na przykład, możesz mieć wypadek, ponieważ samochód nie będzie widział czarnej farby i...
- Jeśli nie chcesz się tam dostać na tym motocyklu, przysięgam na Boga, zostawię cię tu. Wtedy nadal możesz myśleć jak "niebezpieczny" jestem i jak niebezpieczne to jest, ponieważ mnie to nie obchodzi. - zakręciłam kosmyk włosów i niepewnie usiadłam za nim. Moje ręce zaczęły się trząść, gdy podawał mi kask.
- Włóż go, Spazz. Nie chciałabyś być teraz przecież w niebezpieczeństwie. - prychnął, wkładając kask na głowę. Oparłam ręce na ramionach Nialla. Odwrócił się, patrząc na mnie. Uniósł brew pytająco.
- Nie mogę jeździć z twoimi rękami na moich ramionach. Spadniesz.
- Ale... - wzruszył ramionami zanim moje ręce znalazły się na jego talii. Przełknął bardzo głośno ślinę. Kopnął motocykl, przywołując go do życia, a on huknął jak ryk szalejącego zwierzęcia na co moje ciało się wzdrygnęło, a Niall zachichotał.
- Nigdy nie byłaś na motocyklu, miałem rację frajerko?
- Możesz przestać mnie tak bezsensownie nazywać. Jestem Addie. Dziękuję bardzo.
- Tak naprawdę jesteś Adele, nie Addie. Dlaczego używasz takiego dziwnego pseudonimu dla Adele, kiedy ludzie mogą cię po prostu nazywać Adele i nie zawracać sobie głowy?
- Ponieważ nie lubię mojego imienia. Teraz jazda. - mruknął, gładząc palcami po kierownicy, po czym odwrócił się w stronę pojazdu.
- Tak jest, wasza wysokość. - uczucie, które czułam, kiedy jechałam motocyklem, było przytłaczające. Na szczęście nie założyłam nadmuchiwanej, zielonej sukienki. W innym wypadku, ludzie bardzo łatwo zauważyliby moją bieliznę. Niall prowadził z wdziękiem, a adrenalina głośno gotowała się w moich żyłach. Słyszałam dźwięk perkusji w uszach, a moje włosy, pomimo kasku, leciały do tyłu. Czułam się niekomfortowo w obcasach i sukience; jakbym była księżniczką w sukni podczas jazdy z księciem podobnym do Nialla. Co! Dlaczego to powiedziałam?! Niall pociągnął za motocykl, aby go zatrzymać, a opony przewróciły się na małe skały, które były w rozsypce. Dom przede mną był ogromny, otoczony ogrodzeniem jak kokon, a z środka leciała wybuchowa muzyka, co spowodowało mój ból głowy i klatki piersiowej. Nie byłam przyzwyczajona do tego. Używałam alkoholu tylko w ekstremalnych sytuacjach. Zeskoczyłam z motocykla, zdejmując kask i przeczesując swoje włosy, kiedy dwóch gości zagwizdało jak wilki za mną. Niall kroczył obok mnie, zostawiając mnie nagle samą niezgrabnie podchodząc do motocykla. Po chwili wszedł do domu, zostawiając mnie kompletnie samą. Tak się skończyły słowa mojej matki "miej na nią oko". Chłopcy, którzy gwizdali jak wilki, podeszli do mnie. Jeden miał brązowe włosy i niebieskie oczy, a drugi kręcone, brązowe włosy i zielone oczy. Oboje byli umięśnieni i szczupli. Tatuaże ozdabiały ich ciała.
- Przyjechałaś tu z Niallem Horanem. - chłopak z kręconymi włosami zadrwił. Jego zielone oczy przebiegły przez moje ciało. Tak samo jak oczy Nialla.
- O co chodzi? - chłopcy obaj spojrzeli na siebie, uśmiechając się, a ja podniosłam pytająco brew.
- Cóż... - zapytałam. Moje pytanie nie dostało odpowiedzi
- Jesteśmy jego przyjaciółmi. On się nie umawia, ale.... to musi być dla niego nowe, biorąc pod uwagę, jak gorącą dziewczynę przywiózł ze sobą. Jestem rzeczywiście bardzo zainteresowany. - chłopak w kręconych włosach wymruczał, mrugając do mnie.
- My się nie... umawiamy. Ledwo się znamy.
- Więc dlaczego jechałaś na tyłach jego motocykla? - chłopak z niebieskimi oczami skomentował, wskazując na elegancki, czarny motocykl za mną.
- Jego wuj kazał mnie tu zabrać, więc tak zrobił. - oboje wybuchnęli śmiechem, ukazując białe, lśniące zęby.
- Dobra dziewczynka. Nie przedstawiłem się prawda? Jestem Harry. - chłopak w kręconych włosach przedstawił się, wyciągając do mnie rękę. Uścisnęłam ją.
- A ja jestem Louis. - powiedział drugi. Przytulanie go było niezręczne. Jego koszula pachniała jak mieszanka wody kolońskiej i wody po goleniu.
- Jestem Adele, ale wolę Addie.
- Ale Adele to piękne imię. Dlaczego chcesz go skracać? - wzruszyłam ramionami, uśmiechając się nieśmiało, kiedy oboje wzięli mnie za ręce. Harry moją lewą, a Louis prawą, zwijając swoje silne ramiona wokół moich nadgarstków.
- Więc, chodźmy na imprezę, okej? Pijesz? - zapytał Louis, ciągnąc mnie do przodu delikatnie, kiedy Harry pochylił się, aby nas słuchać.
- Tak, piję. - oboje uśmiechnęli się bezczelnie.
- Lubię tą dziewczynę. Ma odwagę. - Harry powiedział, szturchając mnie w ramię i mrugając do mnie. Moje obcasy wcinały się już w moje stopy, ale nie obchodzi mnie to. Nie boli to tak bardzo jak zwykle. Harry i Louis wciągnęli mnie do środka, a ja zatraciłam się wśród spoconych ciał różnych osób. Pokój cuchnął alkoholem i narkotykami i poczułam się nawet lepiej niż na zewnątrz. Nieco lepiej.
_______________________________________________________
Komentarze mile widziane i do następnego rozdziału :)

3 komentarze:

  1. Omg rozdział jest świetny! Już się nie mogę doczekać co będzie się działo na tej imprezie xd @hugwithidiots

    OdpowiedzUsuń
  2. Już to kocham :3 kiedy nastepny rozdzial?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział i blog jest rewelacyjny ♥ czekam na więcej @arianatorka

    OdpowiedzUsuń